Powieści Krzysztofa Dmowskiego

Krzysztof Dmowski urodził się 26 lutego 1973 w Mińsku Mazowieckim. W wieku dwunastu lat zaczął pisać pierwsze szkice powieści, które posłużyły za fundamenty książek dziś dostępnych w sprzedaży. Próbował pisać dla lokalnej prasy, ale różne czynniki spowodowały, że na dłuższą metę nie wyszło.
Zmotywowany słowami właściciela warsztatu drukarsko-introligatorskiego Dariusza Dobrowolskiego: Pańskie historyczne nazwisko jest już połową sukcesu, nie zatrzymuje się w swoim dążeniu.

Wychował się na czytaniu i pisaniu książek. Zawsze pisze tylko na papierze, .
Pisanie zawsze odgrywało istotną rolę jego życiu, ale pisania uczył się sam. Dzięki temu dziś ludzie związani z literaturą wyrażają się o jego twórczości w sposób bardzo pochlebny.

Lubię odkrywać, badać i poznawać. Z tego też powodu często podważam istniejące teorie, gdyż nie wszystko, co jest nam przedstawione, faktycznie tak wygląda. Moje doświadczenie w wielu dziedzinach pozwala mi posiadać własne zdanie na temat obiektu, który oglądam. Stąd też właśnie powstał pomysł stworzenia cyklu pod tytułem "Dzieje, czy historia?". Dzieje to fakty, a historia jest tworem zwycięzców. W wielu materiałach spotykam stwierdzenie, że pierwszym prawem poszukiwacza jest zasada: "historia kłamie". I nie jestem tu wyjątkiem. Bo badanie potwierdza ten fakt.


Do napisania cyklu o Wedarze (wyspa) skłoniły mnie zagadki i fałszywe ich przedstawienie. Pierwsze pytanie, jakie się pojawiło ukazało mi obraz sprzeczności i od tej pory powieści, które wcześniej pisałem na kształt "dziennika diariusza", nabrały własnego charakteru. Cały cykl przedstawia losy grupy ludzi, którzy zamieszkali w cudownym miejscu, gdzie dylemat egzystencjonalny nie jest aż tak ponury, jaki znamy. Szarzy ludzie żyją sobie spokojnie pewni swojej przyszłości, wcale nie pojmując, ile trudu kosztuje innych (władze) utrzymanie takiego stanu. Bohaterowie odwiedzają różne miejsca na świecie poszukując odpowiedzi, a jednocześnie wypełniając ostatnią wolę pradziadka głównego bohatera.


Innego rodzaju powieściami stały się opowiadania o Świecie Haratii. Tu jest fantazy, gdzie nie istnieją reguły i pisanie tego rodzaju powieści jest wolnością twórczą w każdej dziedzinie. Oczywiście nie mogę naśladować twórców hollywoodzkich produkcji, gdzie ciężarówka z popsutymi hamulcami dalej jedzie, bo jest to absurdem, ale właśnie staram się budować najbardziej realne sytuacje. Zdarzało mi się słyszeć uwagi ludzi wychowanych na grach komputerowych, że dwuręczny miecz ma dwa metry długości - bzdura! Oczywiście zdarzały się miecze mające dwa metry długości, ale stanowiły one wyjątek jeden na tysiące. Miecz, jako narzędzie do walki musi być poręczny, a osoba, która się nim posługuje powinna posiadać odpowiednią siłę i zwinność. Łatwo macha się mieczem w grze komputerowej, ale gracz nie wyobraża sobie sytuacji, gdyby przez cały dzień musiał tym mieczem walczyć.

Różnicę dla mnie istotną stanowi: pistolet, a rewolwer; pirat, a korsarz; rapier, szabla nie jest szpadą. Często takie słowa są nazywane niesłusznie "synonimami". Pistolet nie może być synonimem rewolweru, bo podobieństwem jest tylko to, że oba mają doprowadzać do zranienia lub śmierci. Pirat jest morskim rozbójnikiem, który nie ma nad sobą pana, zaś korsarz jest rozbójnikiem morskim, który służy jakiemuś królowi - występuje tu tylko pewne podobieństwo. Szpada służy do zadawania ran kłutych, natomiast miecz, szabla, rapier, służą do zadawania ran ciętych.


 Jestem człowiekiem ciekawskim. W pierwszym samochodzie sam dokonywałem wszelkich napraw. Byłem ciekawy jak pracuje silnik, czy skrzynia biegów, jak funkcjonują wszelkie mechanizmy. Nikt mnie niczego nie uczył. Potem, poznałem komputery tak dobrze, że z czasem zacząłem je naprawiać dla innych ludzi. Zaczynając przygodę, jako DJ, miałem do dyspozycji wzmacniacz i dwa magnetofony typu "deck". I nigdy żaden mikser, czy inne urządzenie, nie okazało się na tyle problematyczne, żebym nie potrafił go podłączyć, czy obsługiwać.

W moich powieściach odpowiedziałem na wiele pytań, ale nadal nie udało się ustalić, co takiego wydarzyło się 12000 lat temu, a ta data pojawia się często. Kamienne kręgi, rzekome obiekty kultu, w starożytności były urządzeniami codziennego użytku, gdyż służyły, jako kalendarze solarne, a w centralnym punkcie znajdował się "ołtarz", którego blat pokrywały znaki i na ich podstawie odczytywano jak wysokie będą zbiory.
Ktoś założył i na siłę chce przekonać innych, że starożytni pragnęli nam przekazać swoją wiedzę. Nieprawda. Gdyby chcieli, nie musielibyśmy dziś się nad tym tematem zastanawiać, szukać i badać. Chociaż istnieje tu sprzeczność w postaci osiemnastotomowej historii świata Herodota, zwanego ojcem historii, jednak spośród tych ksiąg zachowało się niewiele. Mimo, iż wyjaśnia on, w jaki sposób budowano piramidy w Egipcie.

 

Spotkanie z uczniami w Charkowie na Ukrainie 2019:

 

Opinia o autorze według Wydawnictwa Goneta:

Pan Dmowski jest osobą niezwykłą. Ma w sobie młodzieńczy zapał, wiele pomysłów  rozwiązujących  problemy,  pojawiające  się  na  jego  drodze,  a  jednocześnie jest bardzo dojrzałym mężczyzną, posiadającym wiedzę i wyobraźnię, której niejeden by  pozazdrościł.  Tę  wiedzę  przekazuje  w  swoich  książkach.  Dopracowuje  każdy szczegół i zwraca uwagę na każde słowo, powtórzenie, zaimek. Dyskutuje i pyta, nie pozostawiając pytań bez odpowiedzi. Drąży temat, aż go dobrze zrozumie. Jest pełen determinacji, by dopiąć swego, jak na prawdziwego perfekcjonistę przystało. Robi to  w  sposób  zdecydowany,  ale  spokojny.  Jego  wiedza  na  temat  żeglugi,  okrętów, statków,  żaglowców  jest  ogromna.  Objawia  się  tu  właśnie  ta  jego  determinacja  w rozpracowaniu tematu. Nigdy nie mieszkał nad morzem, nie pochodzi z rodziny żeglarskiej, nikt w otoczeniu nie miał do czynienia z tym tematem, ale on akurat takie sobie  hobby  upatrzył  i  od  wieku  dziecięcego  dąży  do  doskonałości  w  osiągnięciu wiedzy z tego zakresu.  

Wykorzystuje ją w swoich książkach, które są przygotowane przez niego profesjonalnie pod względem wiedzy, pełne rzetelnych i prawdziwych opisów. Wyobraźnia i umiejętność odpowiednio skonstruowanych opisów daje poczucie realności miejsca, w które nas zabiera autor w danej scenie. Nie ma powtórzeń, a splot akcji ma swój początek i koniec, wypływając sensownie scena po scenie. Ale uwaga! Trzeba dobrze  śledzić  przebieg  zdarzeń,  bo  książki  pana  Dmowskiego  zawierają  wiele  istotnych szczegółów, wykorzystanych w dalszej części danej historii. 

------------------------------------------------

Recenzja książki: "Gdzie jest twój dom, Podróżniku?"

„Gdzie jest twój dom, Podróżniku?” - Krzysztof Dmowski Wydawnictwo Goneta, Warszawa 2012, stron 333.

 

Autor zabiera nas w podróż do Polski lat 80. co rusz przenosząc nas retrospektywnie do początków wieku XX, gdzie w tajemniczy sposób ulokowane zostały wspomnienia głównego bohatera. Głównych bohaterów poznajemy w nietypowych okolicznościach, gdy ich losy jeszcze nie są ze sobą powiązane, ale już pobudzają ciekawość czytelniczą. Brzmi dziwnie? Nic bardziej mylnego. Książka ta jest wyjątkową historią o poszukiwaniu własnego szczęścia i miejsca na świecie, o zakorzenionym w podświadomości pragnieniu powrotu do własnych korzeni i wreszcie, traktuje ona o niezależności, która wyłania się, gdy zachodzi taka potrzeba.

 

Bohater, Piotr Tymowski zostaje zwerbowany do tajemniczej Sekcji XXL, która za pomocą specyficznych środków motywuje go do prób odnalezienia swoich korzeni w tajemniczym Wedarze, który przed laty jego krewny musiał opuścić. Tajemnice przeszłości popychają go i garść innych spadkobierców do powrotu na niedostępną powszechnie wyspę. Odtąd odnalezienie Wedaru i rozszyfrowanie zagadek przeszłości zakodowanych w umyśle Piotra stanie się priorytetem ich dalszych poczynań, determinując przy okazji machinę ciekawych wydarzeń. Więcej na temat fabuły zdradzić nie mogę, bo nie chcę Wam popsuć przyjemności odkrywania jej zagadek.

 „Gdzie jest twój dom, Podróżniku?”, to początek opowieści o mieszkańcach Wedaru. Linia fabularna powieści została tak wykreowana, by czytelnik nie nudził się nawet przez chwilę, gdyż co rusz jest zaskakiwany obrotem wydarzeń, lub świadomością, że elementy układanki tworzą unikalną i ciekawą całość. Brak tu opisów, które nie mają znaczenia, gdyż wszystko ma swoje przyczyny i skutki sprawiając, że jesteśmy nieustannie zaskoczeni. I tu jest najcenniejsza cecha niniejszej powieści- nieprzewidywalność. Wątki łączą się wartko i ciekawie, a całość łączy w sobie konwergencję różnych gatunków. Bowiem odnajdziemy tu elementy fantasy, namiastkę romansu, sporo przygody, a nawet kryminał. Każdy więc znajdzie coś dla siebie.

Kompozycja językowa powieści jest bardzo przyjemna w odbiorze, lecz na pewno nie jest banalna. Na uwagę zasługuje tu także fakt, że w treść rozmów postaci i wydarzeń zostały przemycone wartościowe idee, myśli, które warto poddać refleksji, a nawet ciekawostki z rzeczywistości. To wszystko złożyło się w kompozycję powieści, która wciąga już od pierwszych stron i nie sposób się oderwać od lektury nawet na chwilę.

Powieść Krzysztofa Dmowskiego polecam serdecznie szerokiemu gronu czytelników, gdyż przywiązanie do gatunków literackich nie ma tu znaczenia, bo tak jak wspomniałam każdy znajdzie w tej opowieści coś dla siebie. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnych losów spadkobierców Wedaru.

Za możliwość przeczytania tej wyjątkowej książki serdecznie dziękuję jej autorowi, jaki i Wydawnictwu Goneta.

 

                                                                                                           Agnieszka Ziętek

-----------------------------------------------

Recenzja książki "Miecz, magia i światło w mroku".

„Miecz, magia i światło w mroku” Krzysztofa Dmowskiego, to doskonała powieść z gatunku fantasy, w której akcja toczy się wartko, postacie zostały ciekawie naszkicowane, a to wszystko dopełnia wykorzystanie motywu podróży w czasie.

 Opowieść ma swój początek w Królestwie D'Aria, które zostało opanowane przez nieprzeniknione siły zła, co zaburzyło wszelki ład i porządek, sprawiając przy tym, że życie ludzi stało się ciężkie i pełne niepokoju o przyszłość. Królestwem zawładnęli słudzy złego boga D'Evidiara stojącego w opozycji dla miłościwego, aczkolwiek wymagającego bezwzględnego posłuszeństwa boga Yoanaosa. Pogrążony w mroku i przelanej krwi świat oczekuje nadejścia bohatera, o którym wspominają dawne przepowiednie. W odpowiednim momencie pojawia się Milan, który trafia w centrum złych wydarzeń i nie znając zastanej rzeczywistości pakuje się w same kłopoty. Na szczęście na odsiecz przychodzi piękna, acz dość dziecinna z charakteru Karia, która odtąd będzie towarzyszyć mu w zmaganiach z powierzoną mu misją. W fabule kolejno pojawiają się nowe postacie, z których każda ma do wypełnienia swoją rolę, a w efekcie wszyscy stają się zgraną drużyną walczącą z siłami zła próbując przywrócić dawno utraconą równowagę w krainie.

 Powieść "Miecz, magia i światło w mroku" jest pierwszym tomem otwierającym „Opowieści ze Świata Haratii”. Jest to opowieść, w której dominują realistyczne obrazy walki, pełna napięcia akcja, niespodziewane zwroty akcji. Bardzo istotną rolę odgrywają tu także emocje i uczucia bohaterów, którzy muszą się zmagać z komplikacjami w miłości, uczuciem zazdrości, czy wewnętrznymi konfliktami utrudniającymi dokonywanie właściwych wyborów. Mimo że przeniesienie głównego bohatera do epoki miecza na pozór może wydawać się stosunkowo znanym rozwiązaniem fabularnym, to jednak autorowi udało się ten element z wyczuciem ubarwić i sprawić, że czytelnik będzie czuł się nieustannie zaskakiwany. Lektura bez wątpienia dostarcza wiele satysfakcji, a czas poświęcony na przeczytanie przeszło 400 stron mija w okamgnieniu, gdyż nie sposób się oderwać nawet na chwilę. Postacie zostały nakreślone w interesujący sposób, bowiem mimo że czasem ich postępowanie wydaje się być niezrozumiałe, to jednak nie sposób nie darzyć ich sympatią. Na uwagę zasługuje tutaj także zakończenie powieści, które było zaskakujące i kompletne, więc czytelnik z pewnością nie pozostanie z poczuciem niedosytu.

 Książkę Krzysztofa Dmowskiego serdecznie polecam wszystkim tym, którzy oczekują od powieści wartkiej, zaskakującej linii fabularnej, konkretnych dialogów i mnóstwa pochłaniających przygód. Mam nadzieję, że już niedługo dane nam będzie czytać kolejne części przygód ze Świata Haratii. 

 

                                                                                                                       Agnieszka Ziętek

-----------------------------------------------

Recenzja książki  "Samotna wśród gwiazd" 

Na  wstępie  bardzo  serdecznie  chciałabym  podziękować za  możliwość  recenzji  pani  Anecie  Gonerze  z  wydawnictwa  Goneta oraz autorowi książki, panu Krzysztofowi Dmowskiemu. 

 „Samotna  wśród  gwiazd”  to  nietypowa  opowieść  o ludzkich  egoistycznych  pobudkach,  o  zadufaniu,  egocentryzmie i dbałości o swoje przyjemności. Autor w doskonały sposób ukazuje, jakie losy mogą spotkać człowieka złego do szpiku  kości,  który  nie  liczy  się z  nikim  ani  niczym. Jednak  i  w takiej  sytuacji  dochodzi  do  opamiętania,  do  zmiany  swojego dotychczasowego  życia  i  postępowania  względem  innych  ludzi. Tą sytuacją, która zmienia wszystko jest miłość rodzicielska, miłość bezwarunkowa, która odmienia człowieka na lepsze, zmienia jego spojrzenie na świat i na samego siebie zgodnie ze słowami autora „Można iść przez całe życie, robiąc źle, ale  zawsze  przychodzi  opamiętanie.  W  życiu  liczy  się  jedynie  miłość,  bo  jeżeli  usuniemy wszystkie inne uczucia, miłość zostanie zawsze”.  

Główną bohaterką opowieści przygodowej jest Amy (czyt.: Ejmi). Piękna, młoda dziewczyna pochodząca ze szlacheckiej rodziny, dziedziczka ogromnej fortuny, która skonfliktowana ze swoją siostrą, wyrzucona z rodzinnego domu wyrusza w świat, by na nowo zacząć swe życie. Los jednak nie jest dla niej łaskawy. Statek, którym płynie w trakcie sztormu rozbija się, a młoda dziedziczka budzi się na bezludnej wyspie. Przynajmniej tak jej się z początku wydaje... Aby ratować swoje życie jest zdolna do wszystkiego. W trakcie przybywania na pustkowiu poznaje sędziwego mężczyznę, jak się później okazuje, wioskowego szamana. Mimo wielu przykrości, które sprawiła mu Amy starzec podarowuje jej niesamowity podarek - lalkę, z pozoru bezużyteczną, jednak posiadającą ogromną moc. Lalka nazywana przez Amy: Hannibalem ma ją chronić w najtrudniejszych sytuacjach, być jej sprzymierzeńcem i obrońcą. Amy w trakcie swojej walki o życie przeżywa wiele trudnych i dla wielu ludzi traumatycznych zdarzeń. Wielokrotnie zostaje zgwałcona na wyspie, następnie sprzedana przez handlarzy niewolników, trafia w końcu do domu uciech. Wszystkie te wydarzenia jeszcze bardziej czynią z niej złą i zepsutą osobę, której główną motywacją jest zemsta na własnej siostrze i jej byłym ukochanym. Nienawiść do tych dwojga jest tak mocno w niej zakorzeniona, że  żaden  wstyd,  żadne  cielesne  cierpienia  nie  są  w  stanie  odwieść  jej  od  powziętego  celu. Przy pomocy swojej laleczki dokonuje okropnej zbrodni na swoich znienawidzonych bliskich. Aby jednak osiągnąć swój cel wykorzystuje swoje kobiece walory, a swoich kochanków wykorzystuje do cna nie licząc się z ich pragnieniami i uczuciami. Jest wobec nich całkowicie bezwzględna.Wszystko  się  jednak  zmienia,  gdy  los  pierwszy  raz  od  wielu  lat  się  do  niej uśmiecha…  

Opowieść  o  losach  Amy  jest  przejmującą  historią,  która  zawiera  wiele  moralnych  i etycznych odwołań, a przede wszystkim zostawia duże pole do refleksji. Jest to z pewnością książka, którą warto polecić każdemu czytelnikowi. 

S. P.

-------------------------------------------------

 Recenzja powieści "Ratujmy, co się da".

 „Ratujmy co się da” to piękna opowieść o spotkaniu i miłości młodych ludzi

 

— miłości ekscentrycznej i rozkapryszonej, a jednocześnie bardzo samotnej,

— miłości trudnej, gorzkiej i nieszczęśliwej

To wzruszająca książka.

Autor imponuje mi wnikliwą obserwacją i analizą ludzkiej psychiki — kobiety i mężczyzny. Postacie literackie, które stworzył są realistyczne, bliskie czytelnikowi.

W skupieniu śledzi się losy młodych bohaterów, razem z nimi przeżywa się ich smutki i radości.

Utwór uświadamia czytelnikowi, że przyjaźń, serdeczność i troska o najbliższych są najważniejsze. W obecnym czasie człowiek żyje w pośpiechu i stresie, zagubiony wśród kompleksów i plag (narkomania, agresja, AIDS) w sercu nadal nosi wrażliwość na piękno przyrody i potrzebę miłości.

Dlatego „Ratujmy co się da” warto przeczytać.

 

Alicja Zdanowicz

 ----------------------------------------------------------

Fragmenty powieści i opowiadań (nie redagowane):

"Intryga człowieka z blizną" - fragment trzeciej części powieści z cyklu w Świecie Haratii.


"Tajemnice głębin" - fragment jednej z powieści z cyklu o legendarnej wyspie

"Nigdy nie kop kangura" - fragment jednej z powieści z cyklu o legendarnej wyspie.


Jedna z najnowszych powieści: "Nic do stracenia" - fragment. Powieść dotyczy karania za czyny i zbrodnie, które winnemu mogłby ujść płazem.


Pełne opowiadanie podzielone na cztery części, przedstawia alternatywną rzeczywistość do wydarzeń opisanych w powieści "Gdzie jest twój dom, Podróżniku?" Cz. 1, cz. 2, cz.3, cz. 4.

"Ratujmy, co się da" - fragment powieści o poszukiwaniu miłości i przygotowywaniu się na miłość przez bohatera, który idąc nie dostrzega jak wiele traci.

"Samotna wśród gwiazd" - powieść o losach rozkapryszonej dziedziczki ogromnej fortuny, czyniącej zło, które za każdym razem uchodzi jej bez konsekwencji.

"Tajemnica starego kominka" jest uzupełnieniem powieści "Gdzie jest twój dom, Podróżniku?", ukazuje wydarzenia, które rozgrywają się w innym miejscu, niż te z powieści.


https://www.facebook.com/Krzysztof-Dmowski-209336382539150/

Kontakt z autorem mervilleux(at)int.pl

 

 

 

 

 

 

 

© 2013-2020 PRV.pl
Strona została stworzona kreatorem stron w serwisie PRV.pl